Z życia wzięte

Wchodzi od lat otyła osoba, bezkrytyczna w stosunku do swoich obwodów i mówi mi:

– Nic nie robię staram się nie przemęczać, bo po co? Nie chcę się forsować aby się nie męczyć. Wolę oglądać tv i smakować ciasteczka popijając herbatką i to słodziutką, bo tylko taka mi smakuje. Po co mam się pocić, moje serce tego nie znosi. To niech pan wreszcie powie mi – dlaczego stopy bolą mnie nie do zniesienia? Z jakiej racji? Byłam u doktorów i gówno mi dali, a stopy bolą mnie dalej. Ma pan coś na moje stopy? Słyszałam, że leczy pan bolące stopy… Zastanawiam się chwilę, co mógłbym najmądrzejszego i najprostszego odpowiedzieć. Oczywiście wiem co doradzić, by było to skuteczne…

Gdy rozpoczynam, że należałoby zacząć się nieco więcej ruszać ( mam na myśli wypróbowane metody, które chciałbym pokazać i nauczyć osobę ) – riposta jest natychmiastowa: Nie będę ćwiczyła..”, gdy proponuję którąś z książek lub filmów na dvd, które napisałem, nakręciłem – właśnie w prosty i dla każdego zrozumiały sposób, do pomocy w domu, ponownie słyszę: Nie będę czytała ani oglądała… Gdy pokazuję zioła, które pomagają – ale – trzeba je systematycznie spożywać przez kilka miesięcy, a minimum tygodni – słyszę: Nie będę nic piła. Piłam już różne świństwa i nie pomogły mi. Niech mi pan da coś konkretnego… „

Ciężkie jest czasami życie terapeuty, który jest uczciwy i chce pomóc naprawdę a droga do pomocy jest długa, ale skuteczna. Tak wygląda całe moje życie i walka ze  schorzeniami innych. Dlatego zawsze miałem i mam przeciwników, ludzi którzy lubią pomawiać innych bezzasadnie ( pisałem o tym zjawisku w książce: Stres fenomen naszych czasów). Optymistyczne jest to czego trzymam się od początku: robię swoje. Dlatego też mam – tyleż samo, a może więcej zwolenników czy będąc byle jaki i satysfakcjonując takich – jak ten ostatni przykład, który podałem – cudownym natychmiastowym lekiem – byłbym od 25 lat pod tym samym adresem i telefonem? Kobieta wychodzi-nieusatysfakcjonowana, a ja słyszę na mieście, że jej nie pomogłem. I znowu muszę „wziąć  na  klatę”, następne pomówienie. A jeszcze wcześniej raczyła była mi wspomnieć, że jak jej pomogę – to powie sąsiadowi, który ma kłopoty z chodzeniem…

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *