Zaktualizowano maj 20, 2015
Stopy wielkich i sławnych
Masowałem stopy Claudii Cardinale i Rogera Moora – świętego. Oraz innych wybitnych gwiazd, sportowców, zdobywców biegunów. Ale najważniejsze były stopy potrzebujących i najzwyklejszych zjadaczy chleba, którzy potrzebowali pomocy, a którym nikt pomóc nie chciał. Może dlatego nie zostałem popularny.
Miałem zaszczyt masować stopy bohaterów: ostatnich cichociemnych, zesłańców „sybiraków”, więźniów politycznych, których torturowano po przez stopy ( bito ich po piętach, zmuszano do stania nocami w zimnej wodzie po kolana) Ci ludzie opowiadali mi historie swojego życia, mimo, że napisałem kilka książek – nie wiem czy potrafiłbym oddać dramaturgie ich przeżyć. Dobrze, że zajęli się tym inni autorzy. Namawiałem tych herosów by opisywali swoje przeżycia. Masując ich stopy chciałem z nich wyczytać jak te barbarzyństwa, odzwierciedliły się w nich i całej strukturze duchowo-fizycznej człowieka. Bo przecież stopa jest jak lustro. I nic się w niej nie ukryje. Potrafi powiedzieć co działo się z organizmem przed dziesiątkami lat. To niezwykle pasjonujące dla mojego zawodu. Byłem ciekaw jak piętno ich tragedii, zwycięstw, wyczynów odbiło się w stopach ich właścicieli. Chciałem wiedzieć jak one zniosły to i co powiedzą mi po latach. Nie mam prawa personalnie odnieść się do stóp tych wspaniałych ludzi, bo obowiązuje mnie tajemnica podobna jak lekarska. Nie mam prawa bez zgody właściciela stóp pisać o tym co mówią jego stopy. Konkluzją jest fakt, że stopy mogą znieś najgorsze i się Z R E G E N E R O W A Ć może dlatego, że są najbardziej unerwione. A układ nerwowy, o którym piszę w książce „Stres fenomen naszych czasów” ( dostępna w naszym sklepie internetowym ). Jest szefem całego ciała.
Pokazałem na tych przykładach jak odporne są stopy, które masowałem nierzadko po dziesiątkach lat mijających po ich najgorszych przeżyciach. A jednak były one ciągle jędrne i nosiły tych ludzi nadal. Wcale nie narzekających na żadne ich dolegliwości. Czyli siła regeneracji jest ogromna. Miałem zaszczyt odczucia jej na własnym ciele, będąc kilkadziesiąt razy ciężko ranny…
A teraz dam swój osobisty przykład jak wiele możliwości regenerowania się po przejściach mają również dłonie, które są lustrzanym odbiciem stóp w organizmie. Faktem jest, że stopy i dłonie należą do najbardziej unerwionych, uzmysłowionych oraz kreatywnych części ciała. Natura obdarzyła je w niewiarygodnie skuteczna cechę odtworzenia ich naturalnych czynności.
„Moje odmrożone wielokrotnie stopy i dłonie, ich stawy ( także uszy i twarz ) zniosły setki skoków z wysokości, które wykonałem w życiu, noclegi w lepiankach podczas – 35 stopniowego mrozu, – potwierdziły w praktyce, że stopy ale i inne części ciała potrafią się regenerować do stopnia, który trudno sobie wyobrazić.”
Ale trzeba im pomóc.
!Pełna wersja filmu oraz wiele innych, tematycznie powiązanych z ćwiczeniami, masażem i akupresurą krążków dvd dostępna na stronie www.sklep.lewandowicz.com.pl
Moje połamane na kawałki dłonie – wisiały na włoskach skóry… I kto by pomyślał, że zostanę „mistrzem świata” w masażu? Jak nazywano mnie w Niemczech przez kilkanaście lat. Masowałem wówczas świadomych zdrowia Niemców, którzy na masaże przychodzili ( przepraszam za porównanie ) jak my na mszę. Miałem w rękach ludzi starszych i zadbanych z różnymi zabliźnionymi ranami na różnych częściach ciała. Nigdy nie patrzyłem na człowieka którego leczyłem, kim jest, co myśli. Wielu myślało, że jestem Jugosłowianinem. Ci starzy ( „a dookoła wszyscy dobrzy Niemcy” ) Niemcy odkrywali się podczas masażu, zwierzając się, że byli w Polsce podczas wojny jako oficerowie Wermachtu. I co miałem zrobić? Masowałem ich z sercem z jakim podchodziłem do zawodu. Jeden z nich powiedział mi nawet, że był w m. Łodzi. Moim mieście. Powiedział mi w 1995roku, że to jest miasto niemieckie. Starałem się przyjąć to spokojnie.
Masowałem kilku blisko 80 – letnich Panów z klubu Sybiraków, którzy opowiadali mi, że przez wiele lat sypiali na drewnianej podłodze bez żadnego przykrycia. Stopy owijali czymkolwiek. W zasadzie nic nie było, a panujące temperatury spadały grubo ponad 30 stopni. Ci zesłańcy mieli stopy, które wszystko mówiły. I wszystko przetrwały. Do dziś jestem pod wrażeniem.
Najnowsze komentarze