Zostaw komentarz
Zaktualizowano październik 10, 2015
Gawędy o profilaktyce…
Odnosząc się do tematu o dłuższym życiu należy więcej uwagi poświęcić zapobieganiu zwanym- profilaktyką. Ja wspominam o temacie ciągle na tym blogu.
Generalnie można dojść do wniosku, że :
‘’ Zapobiegać jest łatwiej niż leczyć‘’
Każdy pewnie już gdzieś to słyszał. Ale czy to czynimy? Myślę, że kroczek po kroczku, jeden za drugim a drugi za pierwszym… nawet kaczki chodzą gęsiego…
Więc nieco za wolno ale chyba do przodu. Z profilaktyką powinniśmy iść ‘’pod pachę przez życie’’, bo ona jest najlepszym sprzymierzeńcem do utrzymania zdrowia do późnej starości. Nawet kruchego zdrowia.
Mam taką refleksję, która wydaje mi się ważna: lecząc a właściwie ‘’podleczając‘’ (bo w większości przychodzą do mnie ludzie przejezdni, będący na urlopie lub w sanatorium).
Przykład: który znowu mógłbym mnożyć:
Wymasowałem kogoś z bolącymi kolanami, nogami, kręgosłupem i osoba poczuła się dobrze. Bóle minęły. Po zabiegu zaleciłem zdrowy ruch i umiarkowanie w nim a nie na siłę, bo teraz jest dobrze.
I oto powielokroć mam taką sytuację: ta sama osoba powraca i mówi mi:
‘’Wie Pan, po pańskim zabiegu poczułem się tak dobrze, że poszedłem plażą 6– kilometrów” a ja zalecałem ruch, zdrowy ruch ale z rozsądkiem. Bo dałem od siebie- coś- co miało procentować… Należało przejść plażą- 1– kilometr.
Nazwałbym to: zachłyśnięciem się ‘’małym sukcesem’’- zamiast na długi czas korzystać z terapii, którą wykonałem dla tej osoby…
To co zaleciłem jest profilaktyką, która jest prosta. Ale człowiek nie lubi zachwycać się prostotą. Woli komplikować życie i swoje poczynania, wiedząc- wszystko – lepiej. Prostota dziś jest niemodna, jest nawet wyszydzana… Bo przecież mamy XXI– wiek.
I co z tego pytam?
Skoro ponad połowa operowanych na np.: woreczek żółciowy, kamienie w nerkach powraca z powrotem do szpitali z… niewyjaśnionymi- powikłaniami!!
Najnowsze komentarze