Zostaw komentarz
Zaktualizowano listopad 12, 2015
Z ŻYCIA WZIĘTE
Była u mnie młoda kobieta, która wybrała sobie ‘’zieloną glinkę’’, by z niej robić maseczki odświeżające twarz. Ale coś jej przeszkadzało, by podzielić się ze mną… Widziała jak wykonuję komuś masaż stóp. Wreszcie zapytała co mógłbym jej doradzić, bo męża tak bolą stopy- że nie może chodzić… Zawsze wolę doradzać komuś kogo bezpośrednio widzę. Zaproponowałem jej kilka z moich produktów ale chciałem by przyszła z mężem… będzie trudno, odrzekła ale jak da się namówić, bo mąż jest bardzo uparty- to z nim wieczorem będę.
Otrzymałem telefon, że mąż zgodził się na masaż. Przyjechali. Weszło wielkie chłopisko. Już w czasie chodu a później zabiegu: spostrzegłem tendencje do opuchlizn stóp i podudzi… rozmawialiśmy o wszystkim i życiu też. Po jakimś czasie powiedziałem, że: pańskie nogi i stopy – wyglądają jak ‘’niewolnicy’’ dźwigający ciężkie worki na swoich plecach… do tego są biczowani i z wysiłku pocą się – posuwając ledwo do przodu… w tym momencie odezwała się żona, jakby potwierdzając to co mówiłem… ‘’widzisz, to są te łańcuchy, które dźwigasz, te pręty i druty…” Okazało się, że mają prywatny zakład metalowy, produkujący m.in. łańcuchy i metalowe akcesoria…

Po zabiegu, z gabinetu wyszedł człowiek o lekkich nogach i stopach. Zrozumiał jak ważne jest odprężenie części na których opiera całe ciało i porusza się.

Najnowsze komentarze