Z życia wzięte- rozgrzewka

Jest najważniejsza, bo to od niej później zależy każdy  nasz zdrowy krok.

*  podejmując się nauczenia rozgrzewki…  napotykam  opór. Wiem, że większość nie potrafi albo nie chce się  rozgrzewać.  Znam to z 42- letniej praktyki.

Ostatnio widziałem  na  jednym  z  wielu  boisk  na  którym ćwiczyłem taką oto sytuację :

Kilku  facetów  bawiło  się  piłką.  Wrzucali,  odbijali  nieco  się  ruszając.  Ja  byłem  jakimś  egzotem, ubrany  w upale w grube  odzienia.  Ćwiczyłem, biegałem  pomiędzy nimi.  W  którymś  momencie  zatrzymałem  się  gdzieś w rogu orlika  by  wykonać kilka ruchów i  spostrzegłem,  że do grupy tych facetów dołącza  następna  grupa,  która  przyjechała  dopiero  co.  Połowa  z  nich  paliła  papierosy…  ale jedna kobieta  szczególnie utkwiła w mojej pamięci…  Po drugiej  stronie ogrodzenia był kosz na śmieci i znak zakazu  palenia na terenie obiektu.  Kobieta zanim przygasiła jeszcze  kilkakrotnie mocno się zaciągała i znów  sztacha i sztacha i jeszcze raz się sztachnęła jakby  chciała wyciągnąć z tego peta jeszcze więcej… Po czym  przemieściła się  na  boisko, zrzuciła z siebie kilka  ciuchów, wyciągnęła kilka razy ręce w górę i krzyknęła  do pozostałych :  ‘’no  – gramy…”

……a  rozgrzewka jest najważniejsza…

Powinna trwać  1/3  czasu przeznaczonego na  jakiekolwiek- zajęcia  ruchowe, by nie doszło do urazu…  nie docenia się rozgrzewki, jest nie  lubiana- jak znak czasu: pośpiech, niecierpliwość- chcemy od zaraz…a  natura- wymaga cierpliwości.

Dopiero gdy przygotujemy-  ciało- mięśnie,  stawy, ścięgna i więzadła oraz skórę – do wysiłku, są gotowe   do wykonania  ruchu- eliminując  ryzyko  urazu.

Dla wielu prawidłowa rozgrzewka-  wystarczy za  ćwiczenia.

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *