Z ŻYCIA WZIĘTE – pomówienie jest równoznaczne ze zbrodnią…

KILKUDNIOWE – NIEWYPRÓŻNIANIE  SIĘ  JEST  RÓWNOZNACZNE  ZE  ZBRODNIĄ  NA  ORGANIZMIE.

czlowiek-ciezko-pracuje-na-sedes

Od wielu lat masowałem starszą  Panią z Warszawy, która przyjeżdżała na wakacje do syna  w Ustce. Miała problemy z chodzeniem, które nazwałbym wiekowe. Witalizowałem Ją jak  tylko mogłem.  Już po kilku masażach jej poruszanie było za każdym razem lepsze. Zawsze  niezadowolona,  zgnuśniała.  Ciężko pracuje się z taką osobą. Gdy syn przyjeżdżał z nią na  zabieg masażu,  z góry mówiła, że to jej nie pomaga.  Jako  doświadczony  terapeuta  próbowałem  ‘’zachować  pion’’  nie  komentując  jej. Wiedziałem jak dużo jej pomagam,  a  to dla mnie świętość.  Klient nasz pan to moja zasada. Jej syn powtarzał prowadząc ją do  mnie: mamo,  przecież chodzisz lepiej . . .

Po któryś z masaży syn zabrał mamę, a ja rozpocząłem następny masaż.

Po kilku chwilach usłyszałem  łomot na schodach,  bez pukania wpadł syn z  krzykiem  r a t o w a ć . . .w jednej chwili  zrozumiałem,  że stało się coś nad wyraz niezwykłego. Jednym  ruchem  nakryłem  masowaną osobę i wybiegłem z gabinetu wraz z synem tej Pani…   Biegnąc a trwało to kilka sekund, wiedziałem co się  stało . . . .to  była moja zawodowa  i n t u i c j a .

Obok mojego gabinetu był kiosk ruchu,  przy którym leżała ‘’babcia’’ z ostatniego masażu.  Nie wiedzieć – skąd zebrał się cały tłum ludzi, lato było w pełni. . .  Krzyknąłem  do syna  by chwycił mamę z jednej strony a ja z drugiej.  Widziałem,  że  żyje. W trakcie  słyszałem  tylko : ‘’zabił ją masażem ’’,  gdzieś  kątem oka widziałem  jej męża, który krzyczał: morderca a tłum mu wtórował. On zawsze z tego co wiedziałem, był przeciwny masażom i pozostawał w samochodzie.

*Gdy wciągneliśmy ‘’ babcię ‘’ (- jakby intuicyjne wiedziałem co się stało.  Nic groźnego się nie stało . . .  Słyszałem wciąż okrzyki tłumu. Prawie mnie nie zlinczowano  ) do gabinetu -a  …  właściwie prosto do toalety,  wszystko okazało się jasne. Reasumując tę mocną sytuację,  babcia od tygodni nie mogła się w y p r ó ż n i ć. Po masażu/akupresurze nastąpiła nagła  reakcja . . . Pół godziny w toalecie stało się szczęściem dla tej starszej Pani .

*A ja zostałem ‘’społecznie’’ posądzony o zabójstwo. Opinia tłumu rozeszła się po okolicy. W tym miejscu przypomnę, że plotka rozchodzi  się z prędkością –  360 km na godzinę… A w dobie internetu  o niebo szybciej.  Plama pozostała, błoto się przylepiło.

Czasami wychodzę przed gabinet, by zaczerpnąć powietrza.  W pół roku później też  wyszedłem.  Przechodziły akurat dwie Panie i wyrwało mi się:  ‘’Panie może na masaże ? ’’–W odpowiedzi usłyszałem: już jedną Pan zabił  . . .

Ten przykład musiałem  o d r a b i a ć  wieloma latami  pracy,  zobaczcie więc jak odpowiedzialna jest praca terapeuty a jak silna moc pomówienia…

Wniosek: pomówienie jest na równi ze zbrodnią.

Pisałem o tym zjawisku  w dostępnej na mojej stronie internetowej  książce : o sposobach na życie : „Stres  fenomen naszych czasów ‘’.

 

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *