Gawędy o profilaktyce…

Odnosząc się do tematu o dłuższym życiu należy więcej  uwagi poświęcić zapobieganiu zwanym- profilaktyką.   Ja wspominam o temacie ciągle na tym blogu.

Generalnie można dojść do wniosku, że :

‘’ Zapobiegać jest łatwiej  niż leczyć‘’ 

Każdy pewnie już gdzieś to słyszał. Ale czy to czynimy?  Myślę,  że kroczek po kroczku, jeden za drugim a drugi  za pierwszym…  nawet kaczki chodzą gęsiego…

Więc nieco za wolno ale chyba do przodu. Z profilaktyką powinniśmy iść  ‘’pod pachę przez życie’’,  bo ona jest najlepszym sprzymierzeńcem do  utrzymania zdrowia do późnej starości. Nawet  kruchego zdrowia.

Mam taką refleksję, która wydaje mi się ważna: lecząc  a właściwie  ‘’podleczając‘’ (bo w większości przychodzą do mnie ludzie przejezdni, będący na urlopie lub w sanatorium).

Przykład:  który znowu mógłbym mnożyć:

Wymasowałem kogoś z bolącymi kolanami, nogami,  kręgosłupem i osoba poczuła się dobrze. Bóle minęły.  Po zabiegu zaleciłem zdrowy ruch i umiarkowanie w  nim a nie na siłę, bo teraz jest dobrze.

I oto powielokroć mam taką sytuację: ta sama osoba  powraca i mówi mi:

‘’Wie Pan,  po pańskim zabiegu poczułem się tak  dobrze,  że poszedłem  plażą 6– kilometrów” a ja  zalecałem ruch,  zdrowy ruch ale z rozsądkiem. Bo  dałem od siebie- coś-  co miało procentować… Należało  przejść plażą- 1– kilometr.

Nazwałbym to: zachłyśnięciem się ‘’małym sukcesem’’-  zamiast na długi czas korzystać z terapii, którą  wykonałem dla tej osoby…

To co zaleciłem jest profilaktyką, która jest prosta. Ale  człowiek nie lubi zachwycać się prostotą. Woli  komplikować życie i swoje poczynania, wiedząc-  wszystko –  lepiej.  Prostota  dziś  jest  niemodna,  jest  nawet wyszydzana…  Bo przecież  mamy XXI– wiek.

I co z tego pytam?

Skoro ponad połowa operowanych na np.: woreczek  żółciowy, kamienie w nerkach powraca z powrotem  do szpitali  z… niewyjaśnionymi-  powikłaniami!!

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *